Wykolejenie tramwaju w Brunszwiku (Dolna Saksonia) nie było przypadkowe? Jak informują niemieckie media, lokalna policja bada możliwość sabotażu.

Do wykolejenia tramwaju w Brunszwiku doszło w czwartek 10 lipca około godz. 13.00. Pojazd linii nr 1 wyjechał z torowiska na rogu Leipziger Straße i Siedlerstraße, między przystankami Siedlerstraße i Trakehnenstraße. Według stacji NDR, powołującej się na ustalenia policji, wykolejenie nie było przypadkiem.
Miejsce, w którym doszło do incydentu, ma podtorze trawiaste. Jednak funkcjonariusze wyjaśniający sprawę znaleźli na torowisku kawałek asfaltu. Pochodzi on, zdaniem policji, z pobliskiego placu budowy przy Leipziger Straße. Policyjne śledztwo wyjaśni, w jaki sposób został tam umieszczony.

W chwili wykolejenia na pokładzie tramwaju znajdowało się 20 pasażerów i motorniczy. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Służby techniczne ustawiły pojazd przy pomocy dźwigu około godz. 15.00. Utrudnienia na trasie trwały kilka godzin.




