Po ponad stu latach od pierwszego kursu i dziesięcioleciach zapomnienia, tramwaj SN1 o numerze 59 – zbudowany w 1922 roku przez krakowskich tramwajarzy – wrócił do życia. 3 czerwca, dokładnie w 103. rocznicę rozpoczęcia eksploatacji tego pojazdu, w historycznej hali dawnej zajezdni przy ulicy św. Wawrzyńca zaprezentowano odrestaurowany wagon. To właśnie w tym miejscu, dziś będącym częścią Muzeum Inżynierii i Techniki, przed laty powstawały pierwsze tramwaje elektryczne Krakowa.

SN1-59 to jeden z zaledwie 15 wagonów wyprodukowanych po zakończeniu I wojny światowej przez pracowników Krakowskiej Spółki Tramwajowej. Był to czas, gdy odradzająca się Polska zmagała się z ogromnymi problemami finansowymi. Zakup nowych tramwajów zza granicy był niemożliwy – miasto nie miało nie tylko środków, ale nawet zdolności kredytowej. Tym większego znaczenia nabiera fakt, że krakowscy rzemieślnicy i technicy sami zbudowali te wagony w warsztatach tramwajowych, ratując rozwijającą się sieć komunikacyjną miasta.
Wagony SN1 były nowoczesne jak na swoje czasy – to pierwsze krakowskie tramwaje, które nie posiadały podziału na klasy. Po zniesieniu rozróżnienia klas w 1919 roku, wagony te oferowały jednolitą przestrzeń pasażerską, z ławkami wzdłuż boków i charakterystycznymi, małymi oknami – po osiem z każdej strony. Wnętrze było funkcjonalne, przestronne i dostosowane do ówczesnych realiów.
Tramwaj przechodzi kolejne modernizacje
Z biegiem lat tramwaj SN1-59 przechodził kolejne modernizacje. W latach 40. i 50. XX wieku, zgodnie z tendencjami upraszczania konstrukcji i ujednolicania taboru, zmodernizowano jego wygląd. Zaokrąglone ściany zastąpiono prostymi, a liczba okien została zmniejszona – z ośmiu mniejszych do czterech większych po każdej stronie. Tramwaj stopniowo upodabniał się wizualnie do popularnych wtedy wagonów typu N.
Niewiele brakowało, a tramwaj ten przepadłby bezpowrotnie. W 1959 roku, po wycofaniu z eksploatacji, jego nadwozie zostało pozbawione mechanizmów i urządzeń elektrycznych, a następnie przewiezione do ośrodka wypoczynkowego MPK w Osieczanach. Tam służyło jako domek letniskowy dla pracowników firmy i ich rodzin. Przez niemal 12 lat to nietypowe „mieszkanie” gościło wakacyjnych urlopowiczów.
Bergmann jak nowy – unikatowy tramwaj odzyskał blask
Gdy w Osieczanach wybudowano nowy dom wczasowy, nadwozie tramwaju sprzedano prywatnej osobie. Trafiło do okolic Myślenic, gdzie przez kolejne lata niszczało. Dopiero w 1986 roku, po niemal trzech dekadach „emerytury”, wagon SN1 odkryto. MPK w Krakowie odkupiło go jako zdewastowany wrak. Początkowo trafił do Składnicy Taboru Zabytkowego, a w 1998 roku został przekazany do Muzeum Inżynierii Miejskiej. Wreszcie, latem 2020 roku, powrócił pod skrzydła MPK w Krakowie, które podjęło się jego pieczołowitej rekonstrukcji.
Prace renowacyjne ruszyły w styczniu 2022 roku i trwały ponad dwa lata. Ich celem było nie tylko przywrócenie historycznego wyglądu pojazdu, ale też maksymalne zachowanie oryginalnych elementów – zwłaszcza drewnianej konstrukcji i wyposażenia. Efektem tej misji jest tramwaj w pełni odtworzony w wersji z lat 50. XX wieku – z charakterystycznym malowaniem, wnętrzem i detalami technicznymi.
Tramwajem po mieście – jak za dawnych lat
W ramach obchodów jubileuszu 150-lecia komunikacji miejskiej w Krakowie, mieszkańcy miasta oraz turyści będą mieli okazję nie tylko podziwiać ten unikalny pojazd, ale także odbyć nim przejażdżkę. Już w najbliższą niedzielę, 8 czerwca, SN1-59 wyjedzie na specjalną linię tramwajową nr 40, która wyjątkowo zastąpi tradycyjną linię 0. Trasa będzie prowadzić z Łagiewnik do zajezdni w Nowej Hucie, a na tory wyruszą także inne zabytkowe tramwaje, m.in. SN1-37 „Gracówka” z 1912 roku oraz SN3 „Zeppelin” z 1906 roku.
Powrót tramwaju SN1-59 to nie tylko sukces inżynieryjny, ale także ważny symbol ciągłości miejskiej tradycji i dbałości o dziedzictwo transportowe Krakowa. Dzięki pasji, wiedzy i zaangażowaniu pracowników MPK, historia znów ruszy na kołach.





