Tramwaj linii nr 5, który wczoraj wieczorem uderzył w wagony tramwaju linii nr 56, w październiku przeszedł badania techniczne. – Ze wstępnych analiz nie wynika, aby istniały jakiekolwiek zastrzeżenia natury technicznej – poinformował Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK w Krakowie. Rano pojawiły się również nowe informacje dotyczące stanu zdrowia motorniczego – najciężej poszkodowanego w zderzeniu krakowskich tramwajów.

Po wypadku na ul. Bieńczyckiej do szpitala trafiło dziesięciu pasażerów oraz motorniczy tramwaju linii nr 5. To właśnie on odniósł najpoważniejsze obrażenia. Wczoraj jego stan określano jako zagrażający życiu, jednak dziś lekarze przekazali bardziej optymistyczne informacje.
Motorniczy przeszedł operację; jego stan uległ poprawie, choć nadal jest określany jako „średnio ciężki”. W rozmowie z portalem tvn24.pl rzeczniczka szpitala Rydygiera w Krakowie, Edyta Przybylska, poinformowała, że mężczyzna doznał wielomiejscowych obrażeń kończyn dolnych oraz twarzoczaszki. Jest przytomny.
Nocne analizy tramwaju
Po wypadku MPK w Krakowie powołało specjalną komisję do wyjaśnienia wszystkich przyczyn i okoliczności zdarzenia. Sprawą zajmują się także policjanci pod nadzorem prokuratora.
W nocy tramwaj linii nr 5 został poddany dodatkowym badaniom, lecz nie przyniosły one jednoznacznych rozstrzygnięć. Ostatnie obowiązkowe badania techniczne pojazdu przeprowadzono w październiku br.
Na ten moment wiadomo również, że motorniczowie nie zgłaszali spółce żadnych problemów związanych z eksploatacją tramwajów uczestniczących w wypadku.
Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym.
Więcej o zdarzeniu:





