– Inwestując w nową zajezdnię tramwajową doprowadzimy torowisko tak, by w przyszłości móc je rozbudować i wyprowadzić ruch tramwajowy dalej na zachód – poza granice Torunia – mówi Zbigniew Wyszogrodzki, Prezes Zarządu MZK w Toruniu w rozmowie z Michałem Ciechowskim.

Toruń inwestuje w rozwój infrastruktury tramwajowej oraz taboru. Na łamach „Raportu Tramwajowego” wspominaliśmy już o planach budowy nowej zajezdni i linii tramwajowej w zachodniej części miasta. Na jakim etapie jest dziś ten projekt?
Budowa zajezdni tramwajowej to rzeczywiście bardzo poważne przedsięwzięcie, którym zajmujemy się już od pewnego czasu. W tej chwili inwestycja weszła w etap intensywnego przygotowywania, a mianowicie projektowania. Zatwierdziliśmy koncepcję zajezdni: ustaliliśmy m.in., którędy – na terenie, jakim dysponujemy – będą przebiegały tory, gdzie będą budynki, z jakim przeznaczeniem i mniej więcej jak duże. Przed nami określenie, który budynek co będzie zawierał, gdzie staną poszczególne urządzenia itp. Zakończenie całego procesu powinno mieć miejsce najdalej w październiku 2026 r. Zwieńczony zostanie on uzyskaniem decyzji administracyjnych, które to pozwolą na uruchomienie procedury przetargowej. W niej wyłonimy generalnego wykonawcę inwestycji.
Powiedzmy w takim razie o liczbach, które związane są z nową zajezdnią tramwajową. Na jakiej powierzchni ona powstanie? Jaką liczbę tramwajów pomieści? Jakie będą udogodnienia, jeżeli chodzi o utrzymanie floty tramwajowej?
W tej chwili do dyspozycji mamy teren o powierzchni 11,5 hektara. Jednak nie wszystko przeznaczymy pod zajezdnię tramwajową. Na części powstanie zajezdnia autobusowa. Skupmy się jednak na zagospodarowaniu pod potrzeby tramwajowe. Przewidujemy, że powstanie tam hala odstawcza na 45 składów oraz hale warsztatowe. To da nam możliwość parkowania wszystkich tramwajów, choć przewidujemy, że będziemy korzystali także z możliwości odstawiania tramwajów na noc na przystankach końcowych czy na pętlach, tak jak robimy to dzisiaj. Tym samym ograniczamy kilometry pustych przebiegów.
Obecna zajezdnia tramwajowa przy ul. Sienkiewicza nie odpowiada już potrzebom nowoczesnych tramwajów?
Obecna zajezdnia ma tyle lat, ile komunikacja miejska w Toruniu, czyli 134, i pamięta czasy, kiedy tramwaje były jeszcze ciągnięte przez konie. Pierwsze wozy elektryczne przyjechały po ośmiu latach. Dziś infrastruktura zajezdni tramwajowej do końca nie spełnia potrzeb nowoczesnych tramwajów i to nie ze względu na ich liczbę, a gabaryty, a także wymagania techniczne.
Nie mamy miejsca, żeby instalować we wnętrzach nowoczesne urządzenia, których ten nowy tabor wymaga. Stąd też decyzja o wzniesieniu nowego obiektu.
Czy ulokowanie zajezdni tramwajowej w zachodniej części Torunia, w niedalekiej odległości od dynamicznie rozwijających się peryferii miasta, to początek rozwoju komunikacji tramwajowej poza granice miasta?
W ramach prac związanych z budową nowej zajezdni tramwajowej musimy zbudować także fragment nowej linii tramwajowej. Będzie ona miała około 3,5 kilometra toru pojedynczego długości. Poprowadzona zostanie od zakończenia istniejącej linii w kierunku zachodnim. Co istotne, będziemy planowali torowiska w okolicach zajezdni w taki sposób, aby w przyszłości można było wyprowadzić ruch tramwajowy dalej na zachód. Myślimy o tym, by połączyć Toruń z sąsiednimi gminami. Jest to o tyle uzasadnione, że w tym kierunku znajdują się miejscowości, do których wielu torunian się przeprowadziło. Stają się sypialniami miasta. Jeżeli wybudujemy linię tramwajową, prawdopodobnie przesiądą się oni z samochodów do tramwajów, zmniejszając zatory wjazdowo-wyjazdowe.
Czy możemy wskazać perspektywę czasową dla tego pomysłu?
Linia tramwajowa do miejscowości ościennych, po zachodniej stronie Torunia, to pomysł bardzo ogólny i trudno go skonkretyzować, układając na osi czasu. Myślę, że to kwestia kilku, może kilkunastu najbliższych lat. Wyprowadzenie linii tramwajowej przygotujemy już teraz, na etapie budowy nowej zajezdni, by w przyszłości bez przeszkód rozbudować sieć tramwajową.
Skoro jesteśmy przy koncepcjach rozwoju sieci tramwajowej w Toruniu, ostatnio powrócił pomysł tramwaju na tzw. Lewobrzeże. Mówi się o połączeniu linii z obecną infrastrukturą torową lub zbudowaniu zupełnie odrębnego torowiska. Która koncepcja, Pana zdaniem, jest korzystniejsza?
Korzystniejsza oczywiście byłaby taka, która połączy istniejącą sieć na prawobrzeżu z lewobrzeżem i na tym lewobrzeżu również będzie pociągnięta w kierunku wschód–zachód, bo takie rozwiązanie byłoby optymalne. Na ten moment jednak środków na tę inwestycję nie ma, ale koncepcję, owszem, opracowujemy.
Tu dochodzi jeszcze temat przeprawy przez Wisłę – którym mostem tramwaj dojedzie na lewobrzeże: czy tak jak biegła kiedyś mostem Piłsudskiego, czy którymś z planowanych nowych mostów, jeszcze nieistniejących.
Czy są jeszcze miejsca na mapie Torunia, do których warto by było poprowadzić linie tramwajowe?
Oczywiście! Poza wspomnianym już Lewobrzeżem, również i na prawobrzeżu widzimy możliwości. Czy może bardziej potencjał dla budowy linii tramwajowych. Jedną z nich, i to taką najbardziej atrakcyjną zarówno dla pasażerów, jak i dla nas – operatora transportu publicznego – byłaby linia, która połączyłaby osiedle Jar, czyli to, do którego niedawno wybudowaliśmy linię tramwajową, z Szosą Chełmińską. Pomysłem jest poprowadzenie jej przez ulicę Strobanda oraz Zbożową. Fragment ten miałby ponad cztery kilometry długości toru podwójnego, wiódłby przez gęsto zaludnione obszary, a więc tramwaj znalazłby się w centrum zainteresowania mieszkańców. Powstałaby taka duża, parokilometrowa pętla.
Mówimy o rozwoju infrastruktury, a co z tą istniejącą? Jak ocenia Pan stan infrastruktury torowej i jakie działania podejmujecie, aby dbać o bezpieczeństwo podróżnych?
Większość naszej infrastruktury torowej to tory nowe lub w ostatnich latach zmodernizowane.
Obecnie pracujemy nad poprawą bezpieczeństwa na kolejnych fragmentach torowisk. Prace realizowane są na ul. Kościuszki oraz Konstytucji 3 Maja. Te przedsięwzięcia zakończą się odpowiednio w ciągu dwunastu i osiemnastu miesięcy od ich rozpoczęcia. Przed nami prace na torowiskach wzdłuż ul. Wschodniej, Skłodowskiej-Curie oraz Szosy Lubickiej. Już dziś jednak możemy powiedzieć, że ponad 80 proc. naszych torowisk to torowiska nowe bądź zmodernizowane.
Toruń systematycznie nabywa także nowe tramwaje. Na jakim etapie jest obecne zamówienie?
Jeszcze w 2025 roku dojadą do nas cztery nowe tramwaje PESA Swing, produkowane w Bydgoszczy. Kolejnych osiem pojazdów domówić możemy w ramach prawa opcji. Liczymy na to, że przynajmniej na cztery znajdziemy środki finansowe. Choć ten rok zakończymy z dodatkowymi pojazdami, wciąż na torowiskach widywać będziemy wysłużone Konstale. Będziemy je zastępować stopniowo.
Czy dynamiczny rozwój przekłada się na wzrost liczby pasażerów?
Szacujemy, że w roku 2025 przewieziemy 48 mln pasażerów. Liczba ta jest wciąż nieco mniejsza niż była przed pandemią. Wówczas przewoziliśmy około 52 mln osób. Z roku na rok jednak liczba osób korzystających z usług MZK Toruń zwiększa się. Mamy nadzieję, że inwestycje, które realizujemy, spowodują, że komunikacja miejska będzie cieszyła się coraz większym zainteresowaniem.




